POLOWANIE NA TERFY, czyli o tym jak lewica zdradziła kobiety.

Opublikowano przez

Polowania na czarownice (TERFy, SWERFy itd) jakie uskutecznia internetowa lewica, za cichym przyzwoleniem „góry”, czyli liderów opinii, partii i organizacji, to czysty popis indolencji, cynizmu, a także hipokryzji. To obraz bezradności środowisk lewicowych wobec szantażu emocjonalnego, siłowych wymuszeń i manipulacji.

Wychodzi na to, że na lewicy

(w środowiskach progresywnych, także niestety feministycznych) dominują ludzie cyniczni wykorzytujący niezdolność do samodzielnego myślenia i rozpoznawania spraw oraz cywilnej odwagi stanięcia za kimś kto jest ofiarą zbiorowej przemocy. Zasłaniają się walką o dobro – zupełnie jak średniowieczna inkwizycja, pozwalają na palenie na stosie – zupełnie jak ślepy tłum.

De facto jest to walka o czystość ideową i wewnętrzna przepychanka o władzę i popularność, która pod płaszczkiem empatii i walki o mniejszości przysłania ludziom szerszy kontekst, skutkując zgodą na lincze.

Wyrosła nam nowa niereligijna moralność, która służy rozgrywkom interpersonalnym, zastraszaniu, szantażom oraz niskiej zabawie tłumu w publiczne liczowanie wybranych kobiet. Pozornie tylko chodzi o inkluzywność, o prawa mniejszości, to tylko fasada, dzięki której można realizować lewicową inkwizycję, którą nazywam inkluzcją.

Widzę jak strażnicy czystości ideowej żywią się tym znęcaniem nad kobietami. Widzę tę ich chorą satysfakcję z tych śledztw, z tych polowań i z tego publiczanego poniżania innych. Widzę też jak budują na tym swoją popularność. To przerażające, że niektórzy, brylują w mediach tylko dlatego, że wymyślili sobie wroga w postaci niepokornych kobiet, feministek.

Nie różni się to wiele od prawicowych grup, które prześladują kobiety w internecie, z tym, że lewica swoje obsesje lokuje chętniej w szeregach własnych niż na zewnątrz. Dziwnym trafem to głównie kobiety są tu ofiarami, ewentualnie mężczyźni, którzy się za nimi wstawiają. Nie ma wojny z mężczyznami, jest wojna z nie dość dobrymi feminstkami czy działaczkami i ich sojusznikami i przypomina to do złudzenia antyfeministyczną propagandę typu feminazistka, tyle że tu idzie ze środowisk progresywnych. Czyżby nastąpiło wrogie przejęcie?

Lewica zdradziła w ten sposób kobiety, nie tylko przyzwalając na lincze, ale też traktując poważnie internetowy terror jaki sieją grupki hejterskie.

Legitymizacja przemocy wobec kobiet to chyba najgorsze co mam do zarzucenia zarówno środowiskom lewicowym, feministycznym czy queerowym, jak i opinii publicznej, która podsyca te nagonki, powtarzając antyfeministyczną propagandę typu TERF SWERF itd.

Wyszło, że prawa kobiet dla lewicy, a także dla ogromnej części mediów to rozgrywka. Są w stanie wydać na pastwę internetowych pogromów nawet własne zasłużone działaczki, byle mieć święty spokój albo zyskać w ten sposób kliknięcia i punkty „woke” w lewicowej bańce. Tu świetnym case study jest przypadek Urszuli Kuczyńskiej, która wyleciała z Razem za rzekomą transfobie.

Skandaliczne jest zarówno to jak pod szantażem emocjonalnym czy pod terrorem linczu wymusza się usuwanie kobiet z partii, organizacji, doprowadza je do utraty pracy, niszczy się im reputację i grupowo na nich wyżywa, jak i to, że liderzy tych linczów są brani na poważnie, wręcz wynoszeni na piedestał i ochoczo wspierani przez tłumek oburzonych, egzaltowanych hipokrytów i hipokrytek, którzy po prostu czerpią przyjemność z poniżania lub widzą w tym szansę na przeprowadzenie własnej rozgrywki z nielubianą kobietą czy rywalką polityczną/biznesową. Jest to absolutnie nie w porządku i dziwi mnie, że tak mało osób zwraca na to uwagę i otwarcie się temu nie przeciwstawia.

Wciąż nie ma wobec liderów tych linczów żadnych konsekwencji, mimo że to oni są odpowiedzialni za przemoc oraz rozwalanie od wewnątrz ruchów czy nawet ugrupowań politycznych. Dla mnie, doświadczającej tego na własnej skórze i obserwującej mechanikę tych nagonek na żywo od dłuższego czasu, jest to skandaliczne i działa absolutnie na niekorzyść lewicy czy progresywnych ruchów w Polsce. Ludzie nie będą mieć zaufania do środowisk, które działają jak sekta, a tak to niestety w tym momencie wygląda. Przykro na to patrzeć, a jeszcze gorzej tego doświadczyć i nie ma żadnego usprawiedliwienia, że krzywdzą nas też wcześniej przez kogoś skrzywdzeni.

Trzymajcie się Kinga, Ula, Iza, Hanka, Magda, Kasia, Weronika itd… i pamiętajcie, nie jesteśmy same i nie będziemy szły same. Większość ludzi widzi co się dzieje i w końcu zmowa milczenia nad tym pęknie.

Coraz więcej z Nas przerywa milczenie, przestajemy się bać, zaczynamy się głośno solidaryzować i mówić o przemocy jaka nas spotyka.

Coraz więcej zaczyna też widzieć, że prawa kobiet nie są ani lewicy, ani prawicy, ani queeru, są kobiet i tylko kobiet. Nie damy sobie ich zabrać.

Polecam w tym temacie inicjatywę ponad podziałami Rzecz Kobiet.

Wsparcie dla mnie, palonej od końca 2019 na lewicowym stosie INKLUZYCJI, za obronę praw kobiet, walkę z uprzedmiotowieniem i utowarowieniem kobiecych ciał i obronę używania słowa kobieta do ogólnego opisu problemów kobiet jako zboru samic gatunku ludzkiego homo sapiens sapiens, możecie okazać via Patornite.

💜🤍💚